Skąd się wzięła mama ADDika?

Mój syn od początku był inny… szybciej wszystko robił, intensywniej przeżywał, czerpał z życia na 110% i wyczerpywał otoczenie równie skutecznie. Początkowe „sukcesy” cieszyły, budziły dumę  – 4 miesiące usiadł, 9 zaczął chodzić, pierwszym sensownym słowem było „grrrraa” i to rrr zabrzmiało, aż ciarki przeszły. Ale potem zaczęły się...