dziecko z ADHD – współpraca z nauczycielem – koncentracja

Kiedy nasze dziecko z adhd pójdzie do szkoły, prędzej czy później dotrą do nas uwagi od nauczycieli.  Jak wspominałam w pierwszej części tej serii, będą one dotyczyły głównie  trzech tematów  – przeszkadzanie, problem z koncentracją i nadmierna ruchliwość.
Jakie rozwiązania mogą pomóc kiedy dziecko przeszkadza, napisałam w części 1. Dzisiaj druga część porad, tym razem w zakresie działań wspierających koncentrację.

Dzieci z deficytem uwagi często sprawiają wrażenie, że nie słuchają i nie uważają na lekcji. Mogą być zamyślone, patrzeć się okno lub zajmować nieistotnymi w danej chwili rzeczami – np. dźwiękami z korytarza czy biedronką spacerującą po parapecie, albo robić coś zupełnie niestosownego np. pisać smsy.  W rezultacie tracą „lekcję”, nie rozumieją wskazówek i zadań i źle lub wcale nie wykonują poleceń. Nie wiedza co jest zadane lub co należy przynieść na następne zajęcia.

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi

tak brzmi pełna nazwa adhd. Należy tu podkreślić, że deficyt uwagi nie oznacza po prostu, że tej uwagi nie ma lub jest za mało – problem polega na tym, że osoba z adhd nie jest w stanie tego kontrolować  – czyli np. skupić się w tym momencie, czy na tej właśnie czynności.

Wynika to z faktu, że mózg addika ma niższy poziom pobudliwości (czyli reaguje szybciej niż „zwykły”), przez co ma mniejszą zdolność do filtrowania i ignorowania rozpraszaczy takich jak hałas na korytarzu,  ruch za oknem, a nawet własne myśli i odczucia.
Szczególną trudność sprawia skupienie, kiedy aktywność wymagająca uwagi nie jest wystarczająco stymulowana.
Dzieci z deficytem uwagi toczą wielką walkę, aby wysiedzieć na zajęciach czy przy zadaniach wymagających koncentracji i wysiłku umysłowego. Czasem ich łatwość rozpraszania się może wydawać się celowa i bywa irytująca, przez co trudniej im uzyskać pomoc jakiej potrzebują.
Uwagi w stylu „ziemia do Ani” czy „dlaczego ty nigdy nie słuchasz??” nie pomogą, ponieważ jest to niezależne od ich woli. Gdyby takie dzieci mogły bardziej się skupić z pewnością by to zrobiłyby.

koncentracji w szkole, adhd, mamaaddika,
addik w szkole

Co zatem można zrobić, aby pomóc dziecku się skoncentrować w czasie lekcji?

  • Posadzenie dziecka blisko nauczyciela, a daleko od drzwi i okna może zmniejszyć szanse do rozpraszania i prowadzić do lepszych efektów w utrzymywaniu koncentracji.
  • Pozwolenie wszystkim uczniom (aby uniknąć wyróżniania dzieci deficytowych) na używanie przedmiotów ograniczających dostęp bodźców rozpraszających – np. ustawianie parawanów na ławce, używanie słuchawek czy zatyczek do uszu podczas samodzielnej pracy lub w czasie testu.
  • Zwiększenie atrakcyjności zajęć przez używanie różnorodnych sposobów i technik nauczania, aby umożliwić wszystkim uczniom uczestnictwo w lekcji w sposób dla nich najkorzystniejszy.
  • W zależności od okoliczności umożliwienie pracy indywidualnej, pracy w grupie lub współpracy.
  • Zamiast strofowania ucznia, który nie chce zabrać się do roboty, powiedzenie mu w jasny sposób czego od niego się oczekuje lub skierowanie na właściwą drogę. Ważne, aby zrobić to w sposób, który nie spowoduje zakłopotania np. zadając mu pytanie, na które będzie umiał odpowiedzieć, lub niewerbalna wskazówka np położenie ręki na ramieniu, pokazanie palcem – to może pomóc mu się skupić.
  • powtarzanie wskazówek – po wyjaśnieniu na czym polega zadanie niech któreś z dzieci powtórzy to jeszcze raz i/lub niech cała klasa powtórzy to na głos. Wtedy jest duża szansa, że dziecko z deficytem też usłyszy i zrozumie, a więc będzie wiedziało co robić.
  • Ruch często jest pomocny w „załapaniu” koncentracji. Jeśli to możliwe niech dziecko umyje tablicę, uporządkuje książki na półce. Można mu pozwolić napić się wody, czy pójść do łazienki, albo pozwolić zająć ręce jakimś małym przedmiotem, którym po ciuchu będzie mogło manipulować. Warto tez obserwować dziecko co mu pomaga „wysiedzieć” często dzieci pomagają sobie intuicyjnie.

Na koniec chciałabym poruszyć temat leków. Wielu rodziców obawia się faszerowania dzieci „psychotropami”.
Nasz lekarz ujął to w ten sposób – nie ma leku na adhd – leki, które podajemy to proteza. Mechanizm ich działania porównał do okularów – jeśli masz wadę wzroku, to fakt założenia okularów jej nie wyleczy, Dzięki nim jednak dobrze widzisz – możesz czytać, pracować, jechać samochodem – kiedy je zdejmiesz nadal masz wadę i nadal możesz to wszystko robić. Będzie to tylko wymagało więcej wysiłku i nie wszystko zauważysz, szybko też się zmęczysz. No i w pewnych sytuacjach może być niebezpiecznie. Czy zatem zrezygnujesz z nich tylko dlatego, że podobno w okularach oko się rozleniwia i wada może się pogłębić? Nie sądzę…
Mój Addik dostaje leki od ok 6 tyg – tylko w dni szkolne. W ciągu tych 6 tygodni dostał jedną uwagę, a wcześniej zdarzały się 2 dziennie. Sam też zauważa różnicę – jest mu łatwiej się skupić na tym co słyszy, lekcje nagle stały się ciekawsze, jest w stanie się powstrzymać przed palnięciem czegoś głupiego, trudniej go tez sprowokować.  I choć ja rzadko się załapuję na czas kiedy tabletka działa, to widzę, że po szkole nie jest taki nakręcony jak kiedyś, mniej się kłóci z bratem, ogólnie jest mniej „upierdliwy”. I myślę, że to efekt tego, że w ciągu dnia się mniej męczy.

Dlatego jeśli  lekarz uzna to za stosowne, moim zadaniem warto mu zaufać. Te leki naprawdę poprawiają koncentrację i ułatwiają zapanowanie nad impulsywnością, I nie można tu mówić o faszerowaniu, gdyż ich działanie jest ograniczone czasowo i nie musimy ich podawać ciągle.