Przyczyny ADHD – dlaczego dziecko tak się zachowuje?

Skąd się bierze ADD/ADHD?

Wbrew powszechnie panującemu przekonaniu to nie jest wynik bezstresowego wychowania, telewizji, gier komputerowych czy nadmiaru słodyczy. U Addików (tak będę nazywać nie tylko syna ale wszystkie osoby z adhd) owszem mogą nasilać objawy, podobnie jak u zdrowych. Różnica jest jednak taka, że bez tych „wspomagaczy” problem istnieje nadal…

Zatem skąd?
Jednej odpowiedzi nie ma. Wiadomo z dużym prawdopodobieństwem, że ma podłoże genetyczne.
Głowna teoria opiera się na tym, że u ludzi z tym zaburzeniem mózg działa inaczej – pewne obszary wskazują dużo niższą aktywność niż u zdrowych osób.

Mózg zbudowany jest z miliardów komórek upakowanych w różnych rejonach. Każdy rejon odpowiada za inną dziedzinę. Są takie, które kontrolują działanie organów wewnętrznych, są takie, które odbierają bodźce ze świata zewnętrznego np. przy użyciu wzroku, słuchu, dotyku.

Oczywistym jest, że obszary te muszą ze sobą współpracować, żeby odpowiednio reagować na daną sytuację. Żeby to wszystko sprawnie działało konieczny jest system komunikacji pomiędzy obszarami – daruję sobie tu mądre nazewnictwo – umówmy się, że jest to sieć „kabelków”, którymi płyną informacje. Przepływ umożliwiają tzw. neuroprzekaźniki, które są specyficzne dla danych rejonów i warunkują odpowiednią reakcję – stąd np. gdy jesteśmy głodni, nie zaczynamy prasować, tylko robimy kanapkę. Oczywistym również jest to, że żeby to wszystko działało, tych substancji musi być odpowiednia ilość.
I tu dochodzimy do sedna problemu.
Tak wyglądają mózgi w skanerze PET – po lewej mózg prawidłowy, po prawej mózg Addika

mózg adhd, mama addika, skan mózgu, przyczyny adhd

( źródło Additudemag.com)
Głównym winowajcą ADD jest niedobór substancji odpowiadających za „łączność” w obszarach regulujących koncentrację, organizację, zachowania społeczne oraz ruch.
Efektem jest nieprawidłowe funkcjonowanie tych obszarów, które w skrócie można określić jednym słowem – nieprzewidywalność. Najbardziej typowymi objawami są nagłe wybuchy wściekłości, zupełnie nieadekwatne do sytuacji, impulsywne działanie, ale też nadruchliwość i niespożyta energia, chwiejność nastroju, nieuważność.

Przez to, że brakuje substancji przewodzących, na łączach iskrzy.
Przez to, że nie wszystko się odpowiednio komunikuje, uruchamiane są inne mechanizmy w celu wywołania efektu.
Przez to, że nie wszystko działa jak trzeba czasem efekt jest inny niż zamierzony, a czasem prowadzi do niego kręta droga.
W normalnych warunkach działa to tak:

impuls —-> proces myślowy —-> określone działanie.

w przypadku ADD

impuls —–> działanie natychmiastowe —-> myślenie (albo nie)

Jakieś przykłady? proszę bardzo:

…stukanie piłką o ścianę (odgłos jak wspominałam doprowadzający mnie do szału) – reakcja moja oczywiście szybka
– dlaczego stukasz tą piłką? brak odpowiedzi, ale stukanie się nasila
– przeszkadza mi jak tak walisz!
– i co z tego?
– przestań!!!!!
– chciałabyś
– robisz mi na złość?
– oooooo brawo, wreszcie się domyśliłaś gratuluję
– a z jakieś okazji?
– bo cię nienawidzę i lubię cię wkurzać – proste…

To wszystko zupełnie spokojnym tonem. Sytuacja rozwija się i w zależności od scenariusza z reguły kończy eksplozją (moją lub jego). Po czym po kilku, kilkunastu minutach Addik przychodzi jakby nigdy nic i grzecznie mówi:
– mamo, głodny jestem, możesz mi zrobić coś do jedzenia?
Takim objazdem pojechał impuls od przystanku „jestem głodny” – do „powinienem poprosić o kanapkę”.

przykład drugi
– uwaga w dzienniczku „w czasie lekcji ugryzł kolegę” – tak ni z gruszki ni z pietruszki – po prostu ugryzł. Bez powodu, kolegę, którego lubi i który nie dał żadnego powodu do tego. Addik spytany dlaczego, nie umiał powiedzieć – po prostu nagle wpadł na taki pomysł i niezwłocznie go zrealizował. „Ale w sumie lekko”… tylko ślad zębów został…

jeszcze jeden?

Addik nie będzie chodził na rekolekcje – ja wiem, on wie, pani wie.
Lekcja wychowawcza – pani każe zapisać w zeszytach, o której, co, gdzie i jak w sprawie tych rekolekcji.
Addik głośno mówi (bo jakżeby inaczej) – ja nie będę chodził (co połowa klasy przyjmuje z zazdrością i od razu próbuje się dowiedzieć dlaczego)
Pani na to
– wszyscy piszą!
Addik
– ale po co?
– nie dyskutuj tylko pisz!
– ale po co mam pisać, o której zbiórka jak JA NIE BĘDĘ CHODZIŁ ?
– no to sobie to na czole napisz !!
No to sobie napisał… a pani go wywaliła z klasy…
Ostatnie słowo i tak należało do niego (pod nosem, ale wystarczająco głośno, żeby wszyscy usłyszeli) :
– to niech się pani zdecyduje czy mam robić, to co pani każe czy nie, bo jak nie robię źle, jak robię źle…
Efekt – oczywiście uwaga w dzienniczku z wyższą punktacją…

Tu chwilowo pominę kompetencje wychowawcze pani, bo choć wiem jak irytujący ten mały człowiek bywa, to jednak od osoby wykształconej i doświadczonej bym oczekiwała więcej. Zwłaszcza, że znała jego możliwości, a ja niejednokrotnie uprzedzałam, że lepiej z nim w dyskusje nie wchodzić, bo bardzo łatwo stracić twarz… że czasem lepiej odpuścić już na początku, zwłaszcza jak sprawa błaha (co w moim odczuciu tu miało miejsce).
Podsumowując:

Najważniejsze – to jak się zachowuje Addik, jest wynikiem braku możliwości kontroli określonych obszarów mózgu. Addik nie robi krzywdy z premedytacją, nie manipuluje, a zapytany”dlaczego to zrobiłeś?” odpowiada „nie wiem”, bo naprawdę tego nie wie – nie jest niegrzeczny, czy lekceważący – on naprawdę nie wie!
Nikt z nas nie wie dlaczego nasz mózg tak działa – po prostu.

Dlatego kolejny raz powtórzę – ważna jest właściwa diagnoza !!!! Diagnoza, o którą w naszych realiach niestety trzeba zawalczyć, bo standardowe metody póki co, raczej są powierzchowne…

Wyobraźmy sobie, że nam ktoś każe przestać się pocić podczas upału, bo to wygląda nieestetycznie. Choćbyśmy nie wiadomo jak się postarali, to tego nie zmienimy. Tyle samo może Addik słysząc – skup się, postaraj się bardziej, uspokój się.